[24] Dwudziesty Czwarty - " ... doszło do mnie , że tak bardzo się zmieniła. "
Violetta o 16:00 w Disney Channel ! :**
--------------------------------------
*Camila*
Viola robi się nieznośna .Znowu jest z Tomasem - nie cieszy mnie to , ale nie rozumiem czemu jest dla mnie wredna .Dzisiaj śpiewałam z Leonem Habla si puedes .Znaczy on grał , a ja śpiewałam , bo mamy projekt dla Angie .Mieliśmy sprawdzić jak nam razem idzie .Ona mówi mi , że zdradzam Maxiego .Boże ! On dobrze wie , że nie zrobiłabym mu tego i zaczął mnie bronić ,a Violka sobie po prostu odeszła do Tomasa .Potem zaczęłam płakać , bo doszło do mnie , że tak bardzo się zmieniła .Byłam wściekła , więc Maxi i inni też .Na Viole .Leon i Lara zmyli się po godzince z resto .Potem na moje nieszczęście zjawiła się Viola .Uśmiechała sie jakby nic między nami nie zaszło .Usiadła na miejscu Leona ( Lara siedziała Brako i jemu na krzesłach bo zabrakło jej miejsca ) .Schowałam wzrok i starałam się ukryć na krześle .Niby było to niemożliwe .Maxi objął mnie ramieniem i pocałował w policzek po czym szepnął do ucha :
-To tylko taki okres . - powiedział i odwrócił wzrok .
Chciałam mu wierzyć .Może to faktycznie tylko taki okres .Popatrzyłam w strone drzwi .Wrócił Leon .Tym razem był w towarzystwie Naty i Andreasa .Para trzymała się za ręce , a Leon gadał , gadał i gadał .Violetta spojrzała na mnie .
-Och , Camila ! Nie ładnie się tak patrzeć jak ma się chłopaka ! - zwróciła mi uwagę oburzona .
Wstałam i spojrzałam na nią .
-Ogarnij się , Violu ! Jesteś jak Ludmiła ! - krzyknęłam .
-Ekhem ! - zwróciła mi uwagę blondyna .
Posłałam jej przepraszające spojrzenie i poszłam z Maxim do Naty , Leona i Andreasa .Rozmawiali o jakimś projekcie .
-O co chodzi ? - spytałam zaciekawiona .
Naty się zaczerwieniła .Widocznie to ona przekazała to chłopakom , ale jak złożyliśmy przysięgę , że nie pisniemy nikomu ani słowa .
-Okej .Myśle , że Angie i Pablo nie pogniewając się jak wam powiem .W związku z tym , że ostatnie przedstawienie odniosło sukces to zdecydowali się robić takie co roku ! - rzuciła z uśmiechem .
Zaczęlismy rozmawiać o tym co mogłoby przekacywać lub o czym opowiadać .Przesyłaliśmy sobie pomysły itp. itd. Zrobiło się późno i musiałam iść .Maxi powiedział , że mnie odprowadzi .Podziękowałam mu i pożegnalismy się ze znajomymi .
*Leon*
Koło dziewiątej wieczór poszedłem na tor .Były tam tylko dwie dziewczyny .Lara i Ana - ta druga jest TYLKO moją koleżanką i nie lubie jej za bardzo . Wziąłem motocrossa i wjechałem na tor .Po chwili Anie nie spodobało się , że ją prześcignąłem i tak się zaczęło . W końcu rozpędziła się do granic możliwości .Z silnika zaczął unosić się dym .Trochę się przestraszyłem .Nacisnąłem gaz trochę mocniej i zbliżyłem się do niej .Złapałem ją w pasie .Mój motor pojechał dalej i się wywalił się , a jej uskoczył śilnik i motor udożył w drzewo .
-Będziesz żyła , kochana ! - powiedziała rzucając się w stronę motoru .
Pobiegła w tamtą stronę zarzucając mnie pisakiem i kurzem , który unosił się nad torem .
-A może jakieś " Dzięki , Leon ? " - rzuciłem wstając z ziemi .
Spojrzała na mnie z pogardą i wywróciła oczami .Poczułem do niej niechęć .Przejmuje się tylko sobą , zadaje się tylko z dziewczynami i ... Nie ma talentu - tego ukryć nie można. Gdyby go miała to pewnie cały czas by to pokazywała. Zauważyłem jaka jest. Lubi się chwalić i być kimś ważniejszym.
-Hej ! Verdas ! - zawołała jak juz się oddalałem .
Odwróciłem się do niej z niechęcią .
-Tak , Matar ? - warknąłem .
Zmrużyła oczy . Jej nazwisko było do kitu, ale nie będę tego trzymał w tajemnicy .
-Dz...Dz...Dzięki . - wydusiła z trudem .
*Violetta*
Wszyscy stanęli murem za Camilą .Phi ! Przecież mówiłam samą prawdę .Poszłam na tory .Nie wiem czemu ... Zobaczyłam Leona z dwoma dziewczynami .Jedną była Lara.A kim była ta druga ?
--------------------------------------
*Camila*
Viola robi się nieznośna .Znowu jest z Tomasem - nie cieszy mnie to , ale nie rozumiem czemu jest dla mnie wredna .Dzisiaj śpiewałam z Leonem Habla si puedes .Znaczy on grał , a ja śpiewałam , bo mamy projekt dla Angie .Mieliśmy sprawdzić jak nam razem idzie .Ona mówi mi , że zdradzam Maxiego .Boże ! On dobrze wie , że nie zrobiłabym mu tego i zaczął mnie bronić ,a Violka sobie po prostu odeszła do Tomasa .Potem zaczęłam płakać , bo doszło do mnie , że tak bardzo się zmieniła .Byłam wściekła , więc Maxi i inni też .Na Viole .Leon i Lara zmyli się po godzince z resto .Potem na moje nieszczęście zjawiła się Viola .Uśmiechała sie jakby nic między nami nie zaszło .Usiadła na miejscu Leona ( Lara siedziała Brako i jemu na krzesłach bo zabrakło jej miejsca ) .Schowałam wzrok i starałam się ukryć na krześle .Niby było to niemożliwe .Maxi objął mnie ramieniem i pocałował w policzek po czym szepnął do ucha :
-To tylko taki okres . - powiedział i odwrócił wzrok .
Chciałam mu wierzyć .Może to faktycznie tylko taki okres .Popatrzyłam w strone drzwi .Wrócił Leon .Tym razem był w towarzystwie Naty i Andreasa .Para trzymała się za ręce , a Leon gadał , gadał i gadał .Violetta spojrzała na mnie .
-Och , Camila ! Nie ładnie się tak patrzeć jak ma się chłopaka ! - zwróciła mi uwagę oburzona .
Wstałam i spojrzałam na nią .
-Ogarnij się , Violu ! Jesteś jak Ludmiła ! - krzyknęłam .
-Ekhem ! - zwróciła mi uwagę blondyna .
Posłałam jej przepraszające spojrzenie i poszłam z Maxim do Naty , Leona i Andreasa .Rozmawiali o jakimś projekcie .
-O co chodzi ? - spytałam zaciekawiona .
Naty się zaczerwieniła .Widocznie to ona przekazała to chłopakom , ale jak złożyliśmy przysięgę , że nie pisniemy nikomu ani słowa .
-Okej .Myśle , że Angie i Pablo nie pogniewając się jak wam powiem .W związku z tym , że ostatnie przedstawienie odniosło sukces to zdecydowali się robić takie co roku ! - rzuciła z uśmiechem .
Zaczęlismy rozmawiać o tym co mogłoby przekacywać lub o czym opowiadać .Przesyłaliśmy sobie pomysły itp. itd. Zrobiło się późno i musiałam iść .Maxi powiedział , że mnie odprowadzi .Podziękowałam mu i pożegnalismy się ze znajomymi .
*Leon*
Koło dziewiątej wieczór poszedłem na tor .Były tam tylko dwie dziewczyny .Lara i Ana - ta druga jest TYLKO moją koleżanką i nie lubie jej za bardzo . Wziąłem motocrossa i wjechałem na tor .Po chwili Anie nie spodobało się , że ją prześcignąłem i tak się zaczęło . W końcu rozpędziła się do granic możliwości .Z silnika zaczął unosić się dym .Trochę się przestraszyłem .Nacisnąłem gaz trochę mocniej i zbliżyłem się do niej .Złapałem ją w pasie .Mój motor pojechał dalej i się wywalił się , a jej uskoczył śilnik i motor udożył w drzewo .
-Będziesz żyła , kochana ! - powiedziała rzucając się w stronę motoru .
Pobiegła w tamtą stronę zarzucając mnie pisakiem i kurzem , który unosił się nad torem .
-A może jakieś " Dzięki , Leon ? " - rzuciłem wstając z ziemi .
Spojrzała na mnie z pogardą i wywróciła oczami .Poczułem do niej niechęć .Przejmuje się tylko sobą , zadaje się tylko z dziewczynami i ... Nie ma talentu - tego ukryć nie można. Gdyby go miała to pewnie cały czas by to pokazywała. Zauważyłem jaka jest. Lubi się chwalić i być kimś ważniejszym.
-Hej ! Verdas ! - zawołała jak juz się oddalałem .
Odwróciłem się do niej z niechęcią .
-Tak , Matar ? - warknąłem .
Zmrużyła oczy . Jej nazwisko było do kitu, ale nie będę tego trzymał w tajemnicy .
-Dz...Dz...Dzięki . - wydusiła z trudem .
*Violetta*
Wszyscy stanęli murem za Camilą .Phi ! Przecież mówiłam samą prawdę .Poszłam na tory .Nie wiem czemu ... Zobaczyłam Leona z dwoma dziewczynami .Jedną była Lara.A kim była ta druga ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz