wtorek, 28 maja 2013

kilka przypadkowych zdjęć .





[23] Dwudziesty Trzeci



* Camila *

Rzeczywiście .Luka się postarał . Spojrzałam na swoją paczke .Wszyscy mieli szczere uśmiechy na twarzy .Viola jakby patrzyła się tylko na Leona . Nie rozumiem .Może ona ma nadzieje  , że tylko do niej tak go ciągnął konie , ale prawde mówiąc całował się dzisiaj z dwoma pannami , więc ... Szybko do siebie nie wrócą . Nie wiadomo czemu Fran wstała i podeszła do Luki . Mogłam przyznać , że coś knuje ... Ale tego nie zrobiłam . Mam tylko nadzieje , że jej plan nie obejmuje mnie . Założyłam noge na noge i słuchałam jak Ludmiła śpiewa Alcancemos las estrellas . Nawet ładnie jej to wyszło , ale orginalna wersja sto razy lepsza .Maxi spiął się na krześle obok .Powędrowałam za jego wzrokiem i zobaczyłam , że Francesca wraca z uśmiechem .Chwile potem odeszli .Co do ...Moje rozmyślania przerwał Luka .
-A teraz zapraszam na scene Camile i Maxiego w piosence " Tienes Todo " ! - oznajmił .
Zakładam , że wyglądałam wtedy jak miś panda .Niepewnie weszłam na scene .Obok siedział Maxi , który mało co oblał się koktajlem .Dołączył do mnie .

*Viola*

Nie mogłam skupić się na występie Maxiego i Cami .Jak to mówi w skrócie Francesca - Caxi .Zaczęłam bębnić palcami w rytm piosenki .Spojrzałam kontem oka na Leona .Znowu flirtował z jakąś dziewczyną .Chyba wiem o co chodziło dziewczynom jak mówiły , ze już nie ma dla nas szansy .Co ja gadam ?! Kochasz go , Viola ! Czy ja gadam do siebie ? Zaczęłam bawić się palcami aż w końcu wstałam i poszłam sobie .Dobrze zrobiłam .Nie mogłam patrzeć na Leona , kiedy nie był przy mnie .Brakowało mi go ...W końcu po kilku minutach łażenia bez pododu wpadłam na Tomasa .Na początku zaskoczył mnie jego widok , ale ...Z czasem wtuliłam się w niego .Brakowało mi tego , ze ktoś był przy mnie .Wcześniej byli to Leon i Angie , ale oddalili się ode mnie .


*Ludmiła*

Wyszłam z Resto Bandu za Violą i obserwowałam ją z ukrycia .Kiedy przytuliła się do tego gnojka miałam ochote ją uderzyć .Jak mogła tak szybko zapomnie o Leonie i o tym co on robił nam wszystkim .Spuściłam głowę .Zmieniłam się żeby zatrzymać przyjaciół ,a  jeszcze bardziej ją znielubiłam .Poczułam obecność za sobą .Chciał odejść , ale złapałam go za rękę .
-Nie trać nadzieji . Ona do ciebie wróci . - pocieszyłam go .
Posłał mi ten zadziorny uśmieszek , ale smutek w jego oczch go osłabiał .
-Nie wiem czy tego chcę , Ludmiła . - przyznał i odszedł .
Pobiegłam za nim .Był moim kolegą od kiedy pamiętam .To on pomógł mi ogarnąć się po śmierci Eleny .Była moją siostrą .Starszą i to właśnie przyjaciele pomogli mi uporać się po jej śmierci .Nata , Leon i Andreas byli jak rodzina .Nieważne jak źle ich traktowałam , a oni i tak byli obok .Wtedy pojawiła się Violetta .I wszystko co buwowaliśmy runęło .Pewnie nikt nie podziela mojego zdania .Ba ! W końcu Violetta to taka miła , urocza i dobrze  wychowana osoba .-,- Jasne ! A ja jestem chińską cesarzową ... Wzięłam go pod ramie i szłam w strone mojego domu .
-Coś poradzimy .Weźmiemy motor i pokażesz mi kilka sztuczek .Dawno mnie nie uczyłeś . - powiedziałam posyłając mu uśmiech .
Nie chciałam żeby stracił zamiłowanie do jazdy i muzyki , więc włączyłam muzyke i jedną słuchawke włożyłam mu do ucha .Chciałam dla niego dobrze , okej ? Dziękowałam mu codziennie , że opamiętuje się zanim zaczyna zarywać do mnie i Naty .Powiedział , że to byłoby dla niego dziwne .Wszyscy się z tego śmiali , bo wiedzieli , że Nata by się obraziła .


*Cami*

Woww...To było ....Wow !Nie wiedziałam , że Maxi lubi takie piosenki ,ale naprawdę świetnie się bawiliśmy .A może ...Nie , nie ! On jest moim przyjacielem .Ale nie mogę już dłużej ukrywać tego co do niego czuję .Po występie usiedliśmy przy stoliku .
-Maxi , musimy pogadać .Nie ! To ja muszę ci coś powiedzieć . - oznajmiłam .
-Wal śmiało . - powiedział .
-Podobasz mi się .
Przez chwilę milczeliśmy .
-Nawzajem . - powiedział z uśmiechem .
Poczułam jak moja szczęka opada do kolan .

[22] Dwudziesty Drugi

*Francesca*

Nie rozumiem czemu Viola i Leon tak się zachowują .Rozumiem , że są w sobie bardzo zakochani , ale od tygodnia nie wchodzą sobie w droge .Jeszcze kilka dni , a urwe Leonowi głowe za nazywanie mnie " ślicznotką " .Mówi tak do wszystkich , ale i tak mu coś zrobie .I nie będzie to miłą rzeczą . Zrobiłam Poker Face w stronę Naty , która właśnie miała wziąść go na pistolet z wodą i wyszłam ze studio . Po chwili usłyszałam jego krzyk .Biedaczyna ... Ostatnio Naty wzięła się za żarty .Maxiemu wsadziła jakiegoś gluta w spodnie , a Camila dostała sałatką owocową z wyrzutni .Ja staram się unikać tej wariatki .Zauważyłam Brako i Lare tańczących na ławce .W pewnym momecie dziewczyna zaczęła tańczyc jak e pokraki z seriali komediowych .Brako spadł z ławki , bo go kopnęła .I tak to się zawsze kończy .Zagapiłam się na schodach na Violette , która siedziała na ławce niedaleko .Chciałam jej pomachać , ale pośliznęłam się na jednym ze schodków .Spodziewałam sie , że upadnę na tyłek , ale ... Wolałabym to niż tego idiote , który mnie złapał .
-Puść mnie . - warknęłam z jadem .
Diego uśmiechnął się szelmowsko i zrobił to o co go poprosiłam .Tyłem wylądowałam na betonowych schodach .
-Ał . - jęknęłam .
-To był twój wybór . - zauważył chłopak . - A teraz przepraszam , ale amorki wzywają .
Zasalutował mi i odszedł .
-Palant . - mruknęłam pod nosem .
Obserwowałam jak podchodzi do Violi .Dziewczyna spojrzała na niego krótko i uśmiechnęła się .
-Violu ! - krzyknęłam w jej stronę .
Ona od razu odwróciła się i pomachała mi po czym podbiegła do mnie .
-Idziemy na lekcje z Pablo ? - spytałam .
Pokiwała głową i odeszłyśmy . Zanim tak się stało zdąrzyłam odwrócić się i pokazać Diego język .


*Naty*

Nie wiem o co chodzi Francesce . Narzeka , że nie moge żartować sobie z ludzi ,a sama robi sobie jakieś zawody o Viole z tym szajbusem .Diego , tak ? Mam dla niego specjalny numer .Mimowolnie uśmiechnęłam sie i pobiegłam w strone Andreasa .
-Hej . - powiedziałam całując go w policzek .
-Hej , Nata . Jak tam Leon po kąpieli ? - spytał z śmiechem .
Uśmiechnęłam się i podskoczyłam ze szczęścia .Gdyby tylko wiedział jakie to zabawne wspomnienie ...
-Cóż ... Biorąc pod uwage jego mine i to ile mnie gonił ... Będzie na mnie wściekły do świąt . - powiedziałam puszczając mu oczko .
Otworzyłam szafkę i wyjęłam zeszyt do matematyki .Niby szkoła muzyczna , a matmy jak nasrał .
-To nie długo .W końcu to za rzy tygodnie . - powiedział robiąc to samo .
Moje oczy powiększyły się i spojrzałam na niego .
-Jak to ? Jak ten czas szybko mija ... - westchnęłam teatralnie i spojrazłam w bok .
Akurat pojawił się tam Leon ( już w nowej koszulce ) . Na moje nieszczęście zauważył mnie .Mój promienny uśmiech zgasł tak szybko jak się pojawił .
-Nata ! - zawołał wkurzony chłopak .
-Pa , Andreas ! - rzuciłam i puściłam się pędem .


* Camila *

Usiadłam obok Maxiego , który spojrzał na mnie z uśmiechem .
-Cześć . Co tam ? - rzucił jakby nie znał odpowiedzi .
-Aaaaaa...Planowałam wczoraj wygłosić ci depresyjną mowę , ale o dziwo jestem dzisiaj na uśmiechniętym statusie . - powiedziałam bawiąc się frędzelkiem u kamizelki .
-To dobrze .A propos ... Idziesz dzisiaj z nami do Resto ? - spytał .
Pokiwałam głową .Czemu nie ?
-A co takiego planuje znowu Luka ? - spytałam .
Dobre wiedziałam , że gdyby nie było tam nic ciekawego Fran napewno chciałaby iść do pizzeri naprzeciwko żeby zdenerwować brata .
-Tylko jakieś małe występy .Jak kto chce . Masz ochote ? - spytał niepewnie .
Zdziwiłam sie .
-Ale , że ... Ja i ty ? - nie ogarniałam .
Pokiwał głową i zaśmiał się .
-Daj spokój ! Będzie zabawnie .Ubierz się jak zawsze , a będę miał z czego się śmiać . - powiedział .
Zmrużyłam oczy , a on uciekł .Hehe .


*Violetta*

Siedziałam sobie spokojnie niedaleko Fran , która rozmaiwała o czymś z Larą .Bardzo się cieszę , że kuzynka Leona jest tu często , bo ją polubiłam .Usłyszałam ruch obok siebie i odwróciłam sie z nadzieją .Niestety ...To był Diego - poznałam go niedawno i już wiem , że powinien brać lekcje dobrych manier .
-Czego chcesz ? - spytałam .
Wzruszył ramionami .
-Chciałem tylko porozmawiać z córką Afrodyty .Przepraszam . - powedział z uśmiechem .
Usłyszałam śmiech , który tak dobrze znałam i chwile później krzesło chłopaka posunęło się do przodu ,a on wylądował na ziemi .Spojrzałam na Leona .
-Lepij sobie idź .Chyba , że chcesz robić mi za podnóżek . - powiedział ze złowrogim błyskiem w oczach .
Diego odszedł upokorzony , a miejsce obok mnie zajął Leon .To mi już bardzo pasowało .Poczułam znajomy zapach .
-Używasz perfum , które ci kupiłam . - zauważyłam z lekkim uśmiechem .
On odwzajemnił uśmiech .
-Oczywiście , kochana .


Oglądacie jutro Violette ?
Ja obowiązkowo !!!!
Leonetta 4ever 

Opisy odc. 35-40

Podobał wam się dzisiejszy odcinek Violetty ?
Już jutro o 16:00 na Dinsey Channel kolejny !
Nie zapomnijcie ! ; )



Nie przeciągam , bo musze nadrobić PJ . Ach ... Rozdziału nie wyczekujcie chyba , że na drugim blogu , ba tam już zaczęłam .Może Olimp da mi wene :P



Odcinek 36

§  Zbliża się dzień wielkiego przedstawienia. Zaproszono na nie wielu dziennikarzy, więc stawką imprezy jest dobre imię szkoły.
§  Zbliża się również termin ślubu Germana i Jade.
§  Violetta przeprowadza otwartą rozmowę z Tomasem. Chce wiedzieć, dlaczego chłopak ostatnio zachowuje się dziwnie. On wyznaje, że to z powodu pierwszego pocałunku Violetty z Leonem.



Odcinek 37

§  Violetta odpowiada, że Leon dbał o nią i że dopiero się poznają. Mówi również, że nie wie, co o tym wszystkim myśleć i że nie chce mieć chłopaka. Tomas jest zrozpaczony.
§  Ludmiła wykorzystuje okazję i proponuje Tomasowi związek. On niechętnie na to przystaje, ale nie wydaje się być do końca przekonany.
§  Jade dowiaduje się, ze Violetta w tajemnicy przed ojcem uczęszcza do Studio, ale nie wyjawia tego chcąc wykorzystać tę wiedzę kiedy indziej.

Odcinek 38

§  Ludmiła może sobie pogratulować: jest z Tomasem, a on gniewa się na Violettę.
§  Violetta odmawia udziału w przedstawieniu wyjaśniając, że wtedy jej ojciec dowie się o nauce w Studio i zabroni dalszego udziału w zajęciach.
§  Angie zabiera Violettę do pięknej, starej sali koncertowej. Tam na scenie zadaje jej pytanie, czego pragnie – podążać za marzeniami, czy usatysfakcjonować ojca. Violettę ponoszą emocje.

Odcinek 39

§  Violetta wciąż odmawia udziału w przedstawieniu, bo wie, że jej widok na wielkiej scenie występującej jak matka złamie serce Germanowi.
§  Ludmiła otrzymuje pismo ponaglające ją do nakręcenia drugiej części reklamy karmy dla psów zgodnie z umową. Zgodnie z opinią prawników nie może jednocześnie występować w głównej roli w przedstawieniu.
§  Na jej zastępczynię wybrano Violettę, która nie wie jednak, czy przyjąć tę propozycję.
§  Przyjęcie zaręczynowe Germana i Jade planowane jest na ten sam dzień, co przedstawienie w Studio.
§  German chce spróbować raz jeszcze rozmówić się z Angie, ale widzi ją w uściskach Pablo i postanawia zrealizować swoje plany wobec Jade.

Odcinek 40

§  Ramallo namawia Germana, aby ten zrezygnował z zaręczyn z Jade.
§  W dniu przedstawienia Violetta nie pojawia się w szkole.
§  Jest na przyjęciu zaręczynowym odbywającym się na niewielkiej wysepce na jeziorze.
§  Rozmawia z ojcem, który mówi jej, że najważniejsze dla niego jest jej szczęście.
§  Słysząc to, dziewczyna wsiada na łódź, by zdążyć na przedstawienie.
§  Na przyjęcie przybywa Angie, by powiedzieć Germanowi, że go kocha, zanim zaręczy się z Jade. Ten jednak widzi przez okno córkę oddalającą się z wyspy i podąża za nią.
§  Violetta przybywa na miejsce w ostatniej chwili i daje olśniewający występ.German dociera na widownię na ostatnią piosenkę córki, po której następują owacje na stojąco.
§  Gregorio chcąc pomniejszyć sukces Pabla przewraca dekoracje.
§  Kiedy publiczność opuszcza widownię, dekoracje walą się na scenę, na której stoi Violetta.

[21] Dwudzisty Pierwszy


Dla fanoholików Leonetty ---> Te rozdziały będą happy , ale muszę dorzucić troche akcji . '.' Więc nie zabijcie mnie jak coś stanie się Leonettcie ... Dziękuje Alex :** za pomoc ^^

*Violetta*


Ten tydzień minął jak z bata strzelił .Leon jakby nie moze się doczekać powrotu , a ja z chęcią bym się tu przeprowadziła .Kto wie ... Może kiedyś . Ale to chyba za wcześnie na myślenie o tak odległej przyszłości .Ja nawet nie wiem jakie buty dzisiaj założe !
-Leon ! - krzyknęłam waląc w drzwi łazienki . - Siedzisz tam już półtorej godziny .
Nie odpowiedział .Zatłuke go wazonem jak wyjdzie .
-Verdas !
-Tak ? - spytał wchodząc do pokoju w samym ręczniku .
Zacisnęłam oczy , a on zaczął się śmiać .Ze mnie ?Pożałuje tego .
-Ze mnie się śmiejesz ? - spytałam .
-Nie , no co ty ... - uśmiechnął się . - Śmieję się z tego co własnie robisz . Przecierz i tak widziałaś mnie nago .
Zaczerwieniłam się i odwróciłam .Zgarnęłąm z naprawionego już { na szczęście } łóżka poduszkę i zamachnęłąm się na niego .Teraz już ręcznik naprawdę mu spadł .


*Lara*

Zsiadłam z motocrossa tuż przed Brako , który patrzył na moje wyczyny z rozdziawionymi ustami .
-Ja ...Jjjj...Jak ty tu robisz ? - był lekko zmieszany .
-Nauczyłam się od Leona . - powiedziałam odsłaniając wszystkie zęby .
Oczywiście był pod wrażeniem .Odprowadziłam mój " pojazd " do garażu i stanęłam obok niego .
-To jak ? Pokażesz mi jakieś fajne ruchy ? Bo ja mam dwie lewe nogi . - zaśmiałam się .
Pokiwał głową i zaczął plonsać .Osz ... W morde jeża .Jak ja tak zrobie to na Brodway'u bede tańczyć .Ameryka ...Prędzej Leon zerwie z Violettą .Po chwili potrafiłam kilka kroków , bo dość szybko się uczę .Brako jest mega cierpliwy .A ja jetsem okropną uczennicą co łatwo zgadnąć .Dopiełam szelki w ogrodniczkach .
-Nie zdam do tej szkoły . - powiedziałam zakładaąc plecak z szydełka na plecy .
-Co ty gadasz ? Jsi skvělá ! * - krzyknął .
Zaśmiałam się .
-Wcale nie ...
Chłopak zmieszała się ...
-Wiesz co to znaczy ? - nie dowierzał mi .
Zaśmiałam się i popchnęłam skrzypiącą bramkę .
-Nie , ale  się domyślam . - szepnęłam mu do ucha .
Zaśmialiśmy się .Tak , tak ... Jestem BOSKAAAAAAA !


Poniedziałek



*Violetta*

Chwyciłam Leona za rękę i poszliśmy do przodu .Jeszcze nigdy się tak na nas nie gapili ...O co im chodzi ?Nagle przed nami pojawiły się Ludmiła i Naty .
-Leon ! Jak dobrze , że wróciłeś ! - zawołała przejęta Naty .
-Ale o co chodzi ? I co ci sie stało !? - spytaliśmy jednocześnie .
Ludmiłą speszyła się i próbowała zasłonić podbite oko .Na marne .Leon wziął jej twarz we dłonie i zamrtwiony zmarszczył brwi .
-Kto ci to zrobił ? - warknął .
Zmartwienie zmieniło się w szał .
-Naty ma gorzej .Tomas wydzwania do niej .Nachodzi ... To już nie on . - załkała Ludmiła .
Leon odepchnął ją od siebie i wkurzony wszedł do studia .Z tego będą kłopoty .


*Naty*

Wszystkie trzy zaczęłyśmy biec za Leonem .On jest za porywczy .Jeszcze źle się to zkończy .No i miałam racje . Właśnie rzucił Tomasem o ściane .
-Leon ! - krzyknęłyśmy w trójkę .
-Jakim prawem ... - zaczął , ale oberwał .
Nie zapomniał się odegrać .Tomas poleciał na podłoge trzymając się za nos .
-Tomas ! - jęknęła cicho Violetta .
Zobaczyłam , że kilka głów odwróciło się w jej stronę .Leon spojrzał na nią kątem oka , ale Tomas już się podnosił .Leon przycisnął go nogą do ziemi .
-Wara mi od dziewczyn .Jeszcze raz cię z nimi zobacze , a będziesz zbierał zęby z podłogi . - warknął i odszedł .
Nikt oprucz Violetty nie podszedł do Tomasa .Ale jak ona mogła ?! Po tym co zrobił ?


Próbowałam szukać Leona , ale nic to nie dało . Znowu szlaja się po całej szkole .Oglądnęlam się tam gdzie niedawno leżał Tomas .Jego i Violi tam nie było .W podskokach szłam  w strone Andreasa .Od kiedy jesteśmy parą mamy lepsze stosunki .


*Leon*


Dłużej tak nie mogę .Nie potrafię patrzeć jak ona nadal kocha Tomasa .Idealne życie ma chyba jednak tylko Lara .Wygrałem na klawiszach jakąś krótką melodyjkę i usłyszałem pukanie do drzwi .
-Leon otwieraj ! Wiem , że to ty ... - powiedziała wkurzona Violetta .
Prychnąłem .
-Nie mam żadnego powodu żeby z tąd wyjść . - burknąłem . - I nie mam ochoty z tobą rozmawiać .
Odeszła , bo poznałem to po ciszy . Wróciłem do grania .Nie znałem tej melodi , a pisanie iosenek wymgało ode mnie skupienia .Więc skąd przyszła ta melodia ? No tak .Skomponowałem ją po wyjeżdzie Violetty na wakacje jak całymi dniami siedzieliśmy w Resto Bandzie .Wtedy czułem się tak jak teraz .Oszukany i przygnębiony .Usłyszałem huk i spojrzałem na drzwi . Stały otworem , a w progu była wkurzona Violetta .
-Musimy porozmawiać . -zaczęła.
-O nas . - powiedzieliśmy chórkiem .
Spuściłem głowę , a ona podeszła do klawiszy .
-Violetto ja tak nie mogę .Jeśli myślisz , że będę patrzeć jak jednocześnie jesteś zakochana w Tomasie to się mylisz . - szepnąłem .
-Nie...Rozumiem cię .Tylko...Chcesz skończyć to wszystko po tym co się stało ? - spytała nieco zagubiona .
Westchnąłem .Kocham ją , ale ... Jeśli kochasz daj wolność .
-Nie wiem . Chyba ... Tak bedzie lepiej , Violu . - powiedziałem dotykająć jej policzka .
Dziewczyna zbliżyła się do mnie i wtuliła .Oboje nie chcieliśmy żeby to był koniec .


Dwa tygodnie później ...

*Andreas*

Mam dość .Od dwóch tygodni Leon nie pojawił sie w szkole , a Lara twierdzi , że cały czas spędza na torach .Dzisiaj wybieramy się do niego z Naty .Strasznie się cieszę , że z nią jestem ! Kiedy między nią i Maxim coś było byłem strasznie o nią zazdrosny .Była dla mnie stwożona .Po dwóch kwadransach staliśmy pod drzwiami pokoju Leona .Słychać było jak gra na klawiszach .Oczywiście ... Nata bez skrupółów zaczęła walić w drzwi .Otworzył jej drzwi ... stary Leon . Żeby to ocenić trzeba było tam być .Ten uśmiech umarł gdy na horyzoncie pojawiła się Violetta .A skoro zerwali ... I nie było już szans na to , że Leon będzie taki sam - wrócił arogancki podrywacz . Będą  kłopoty .


*Camila*

Od kilku minut ja i Fran stałyśmy pod drzwiami pokoju Violetty .W końcyu zebrałyśmy się na odwagę żeby wejść .
-Violu co się dzieje ? Czemu ty i Leon nie chodzicie do szkoły ? I ...Boże ! - urwała Fran .
Violetta leżała na łóżku z albumem , pamiętnikiem i chusteczkami .Usiadłyśmy obok niej .
-Rozstaliśmy się .Ja... Nie umiem zdecydować . - powiedział i znowu się rozpłakała .
Spojrzałyśmy po sobie .
-Ale ...Zerwał z tobą ? - spytałm .
Pokręciła głową .
-To była wspólna decyzja . - powiedziała .
-Tak nie może być ! Wy jesteście dla siebie stworzeni ! - oburzyła się Francesca . - Dzwonie do Naty .
Oczy Violetty zabłysły .
-Po co ? - zdziwiła się .
-Poszli wyciągnąć go z domu z Andreasem .Chociarz ... - Francesca zagapiła się na jedną wiadomość w telefonie . - Może nie będzie to potrzebne .
Pokazała wiadomość od Naty :

" Kto zamawiał starego Leona przed związaniem się z Ludmi ? Kto !? Bo zamówienie się zrealizowało !!!!!!!!! "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz